W tym artykule spróbuję dokonać krótkiej analizy tworzonej przeze mnie sztuki cyfrowej, mając tym samym nadzieję, że przybliżę tak moją twórczość czytelnikom. W tekście nie skupię się jedynie na moich narzędziach edycyjnych, chcę bowiem poruszyć zagadnienia bardziej abstrakcyjne - kwestie wyznawanych przeze mnie idei artystycznych, stanowiących u podstawy fundament dla moich prac, a tym samym warunkujących dobór odpowiednich narzędzi edycyjnych w programie Photoshop CS2.
Z powołania jestem malarzem, choć ukończyłam na ASP w Warszawie Wydział Grafiki. Od początku edukacji skupiłam się na doskonaleniu mojego warsztatu malarskiego, skutkiem czego nawet mój dyplom w Pracowni Ilustracji Książkowej obejmował cykl obrazów olejnych - niby to ilustracji.
Większość z moich grafik cyfrowych powstaje z zamiarem przedłożenia tych prac na obrazy olejne. Część z tych prac powstanie w roku 2010. Tworząc cyfrowo, myślę zatem jako malarz. Postawa taka warunkuje nie tyle tematykę prac, co zdecydowaną konwencję stylistyczną i kolorystykę - bazuję bowiem na doświadczeniach zawodowych z uprawianego przeze mnie czynnie zawodu malarza. Techniki stosowane w malarstwie olejnym przekładam na odpowiednie sposoby edycyjne w sztuce cyfrowej. Przede wszystkim praktykuję zasadę tworzenia wyłaniania się światła z ciemności. Moje prace są mroczne. Stosuję subtelne gradacje tonów, maluję światłem i cieniem na warstwach i maskach warstw używając pędzli okrągłych o różnym stopniu miękkości - tak jak w naturze. Nigdy nie używam pędzli o końcówkach twardych (tak samo w malarstwie olejnym nie używam pędzli szczeciniastych). Ograniczam paletę barw, barwność osiągam nie zdecydowanie kontrastującym kolorem lecz gradacją tonów w obrębie podstawowego wybranego koloru. Wyznaję zasadę: minimum środków, maksimum efektu.
Przy separacji elementów z tła tylko przy kształtach geometrycznych stosuję pióro i ręcznie edytuję potem segmenty. W kształtach niegeometrycznych nigdy nie używam zaznaczeń automatycznych, zawsze maluję na maskach warstw miękkimi końcówkami pędzla, dodatkowo na użytek jednego zaznaczenia różnicuję stopień zmiękczenia pędzla, wzmacniając tak efekt bliskości lub oddalenia. Zasada tworzenia takich zaznaczeń staje się bardzo istotna, gdy gotowa bo wycięta już warstwa przenika się z innymi przy pomocy różnych trybów mieszania warstw i regulacji siły jej krycia. Miękkie kontury zaznaczeń, nieodznaczanie się wyrazistych pikseli na krawędziach, nadaje kompozycji naturalny, lekki charakter, niweluje niepożądane efekty wyciętych niby nożyczkami fragmentów kompozycji. Uzyskuję tak owe pożądane wyłanianie się światła z cienia. Mój kontur zawsze jest abstrakcyjny, nie praktykuję obrysowanych linią elementów - praca musi być malarska, a krawędzie w sposób naturalny wyznaczane są przez obszary światła i cienia.
Ważnymi dla mnie narzędziami edycyjnymi są:rozjaśnianie, zciemnianie oraz usuwanie koloru - w różnych kombinacjach tych narzędzi (działanie w świetle, wcieniach i w półtonach na fragmentach warstw). Z upodobaniem stosuję różnorodne tryby mieszania warstw, eksperymentując z uzyskanymi stanami, aż do uzyskania zadowalającego efektu. Moje prace to eksperymenty z setkami przekształceń - od najdrobniejszych fragmentów po przekształcenia całościowych spłaszczonych kompozycji i nakładaniu takich zniekształceń całości na kompozycje warstw ułożonych niżej. Są to na prawdę setki przekształceń aż do uzyskania zadowalającego mnie efektu finalnego. Wszystkie działania co podkreślam, służą owej nadrzędnej zasadzie - uzyskania w pracy efektu światła magicznego, światła wyłaniającego się subtelnie z ciemności - na sposób malarski. Korzystam z różnorodnych filtrów (rozmycia, wyostrzania i zniekształceń), z masek odcinania, wykluczania i przebijania pikseli, a światła i cienie edytuję za pomocą krzywych, polecenia: poziomy oraz polecenia cień/ światło. W razie potrzeby stosuję warstwy dopasowania lub warstwy wypełnienia, najczęściej z moją ulubioną funkcją gradientów, by nadać spójny ton kolorystyczny finalnej kompozycji. Używając funkcji przekształceń, obraz przed spadkiem jakości pikseli chronię za pomocą polecenia obiekty inteligentne.
Tak naprawdę wszystkie techniki edycyjne, o których tu wspominam służą mi do symulacji techniki stosowanej przeze mnie w malarstwie olejnym - tzw. sfumato. Owe miękkie, wyważone, przejścia tonalne, kolory kładzione niczym mgiełki - to wszystko jest właśnie cyfrową symulacją malarskiej (olejnej) techniki sfumato.
Moje prace, nie są nigdy zadaniem z postawionym do realizacji „określonym tematem” lecz są abstrakcyjnym w przedstawieniami, niedookreślonymi wizjami kreowanymi przez mą wyobraźnię. Początek tworzenia to zarazem początek wędrówki, a efekt końcowy - nigdy jest nie do przewidzenia. Temat ewoluuje podczas samego procesu tworzenia. Ponadto realizując wizję, trzeba umieć w odpowiednim momencie powiedzieć pracy STOP. Grafikę łatwo “zatłuc”, stąd tak istotne jest uchwycenie odpowiedniego momentu do kreacji - natchnienia. Pracę nad grafikę zakańczam wtedy gdy jej ewentualna transpozycja w obraz olejny daje w mej wyobraźni pozytywny wynik. Wszystkie prace muszą zdawać taki egzamin. Przede wszystkim muszę w nich wyczuwać potencjał wielopoziomowej możliwej interpretacji. Odpowiedz czy tak jest, podpowiada mi intuicja.
Definicją dobrej pracy dla mnie jest to, czy w każdych warunkach “się obroni”. Praca musi łączyć w sobie pierwiastek transcendentny, które znamionuje Dzieło, a jednocześnie być plastycznie atrakcyjna. Jej duchowy potencjał musi iść w parze z wirtuozerią warsztatu, przekładająca się właśnie na wizualną atrakcyjność. Nie da się osiągnąć mistrzostwa bez solidnego warsztatu. Trzeba być pół na pół Twórcą, na pół Rzemieślnikiem.
Generalnie stosuję zasadę Umiaru. Nie tylko w kolorystyce ale i w formie. Uwielbiam zabawę szczegółem, cyzelowanie świateł i cieni lecz w trakcie ewolucji pracy wyłaniać się zaczyna konkretny kształt kompozycji, najczęściej symetrycznej i to jej podporządkować muszę poszczególne elementy przekazu. Żeby doprowadzić pracę do końca działam według starych prawd: aby stworzyć trzeba zniszczyć. Stąd na ostatecznej, spłaszczonej warstwie rozpoczynam kolejną zabawę - rozjaśniam, przyciemniam, brudzę, nakładam nowe warstwy, często ten proces zdaje się nie mieć końca. Wszystko by osiągnąć kompozycyjną równowagę.
Moje prace często mają długość boku około 100 cm. Poszczególne fragmenty cyzeluję zawsze w skali 1:1. Powstaje zawsze kilka wersji jednego tematu, z których to wersji wybieram najlepsze.
Mam nadzieję, że przedstawione tu pokrótce „zaplecze” techniczne i interpretacyjne moich grafik przybliżą Czytelnikom kreatywnegobazaru moją sztukę.
Anna Karolak
Prace Anny Karolak trafiają w gusta najbardziej wymagających kolekcjonerów. Jej obrazy znajdują sie w prywatnych kolekcjach m. in. We Francji i w Anglii. Tematyka prac to nie tylko bowiem imaginacje fantastyczne lecz także inspiracja zjawiskiem archetypów, światem symboliki i mitologią. W serwisie Anny Karolak zaprezentowane są niektóre z pośród obrazów olejnych i temperowych artystki, jak również grafiki artystyczne.






Zobaczyć jak tworzone są te dzieła - BEZCENNE
The blog owner requires users to be logged in to be able to vote for this post.
Alternatively, if you do not have an account yet you can create one here.
Powered by Vote It Up