W ramach tego wydarzenia został zorganizowany cykl pokazów w kilku miastach Polski, na których miałem okazję przedstawić współczesne metody projektowania i ilustracji, którymi posługuję się na codzień jako grafik-freelancer. Wydarzenie było wsparte organizacyjnie i sprzętowo przez Adobe, Eizo, Epson i Wacom. Oprócz grafiki prezentowanej w trakcie działań promocyjnych stworzona została pełna identyfikacja wizualna oraz seria projektów prasowych i interaktywnych towarzyszących kampanii związanej z wydarzeniem. Dla osób, które nie mogły uczestniczyć w pokazach zorganizowano też warsztaty on-line oraz niniejszą serię tuturiali, w których krok po kroku omówione zostaną elementy tworzące finalny projekt. Kolejne odsłony będą dotyczyć:
1 CZĘŚĆ - Retusz zdjęcia i przygotowanie tła
1. Dobór stylistyki i retusz zdjęcia
W projekcie zdecydowałem się na wykorzystanie wzoru towarzyszącego koncepcji CS4 w oparciu o styl określany w projektowaniu graficznym jako maksymalizm. Oznacza on bogactwo detali i przerost ornamentyki. Punktem wyjścia było zdjęcie zrobione przez mnie wcześniej, różniące się dość znacząco od efektu, który zamierzałem osiągnąć.
2. Fotografia wymagała mocnego retuszu. Rozpocząłem go od podstawowych kroków, które wykonuje się na tego typu zdjęciach. Narzędzia Clone Stamp i Healing Brush używane ostrożnie pozwoliły na usunięcie drobnych niedoskonałości podkreślonych przez ostre światło.
3. Następnie zająłem się poprawieniem kompozycji. Zbyt pstrokate tło odciągało uwagę od głównego elementu. Najlepszym sposobem aby je uspokoić było wykorzystanie narzędzi do tonowania. Wygaszenie jasnych plam i podkreślenie kilku punktów dało znacznie lepszy efekt. Przy okazji starałem się odzyskać część szczegółów w zakresie najmocniejszych świateł, aby uniknąć wrażenie prześwietlenia. Dodatkowo zająłem się też strojem modelki i jasną plamą na policzku.
4. Po zmianie kolorystyki na chłodniejszą okazało się, że zbyt mocno wyeksponowany jest róż na twarzy modelki. Najpierw próbowałem zdjąć go za pomocą narzędzi Dodge i Sponge z zaznaczoną funkcją Protect Tone. Ale obawiając się, że może się to skończyć jasną plamą na twarzy użyłem narzędzia Hue/Saturation z bocznej palety Adjust. Wykorzystując próbnik do bezpośredniego wskazywania barwy, określiłem zakres zmian i używając suwaka brightnes rozjaśniłem go. Po czym maskując warstwę efektu odzyskałem punkt czerwieni za postacią.
5. Finalnie zdjęcie zostało w całości zmiękczone za pomocą filtrów z zakresu Blur i trybów przenikania warstw.
6. Ponieważ jednak postać miała być tylko elementem kompozycji musiała zostać wycięta z tła. Zazwyczaj w takich sytuacjach wykorzystuje się ścieżkę aby mieć możliwość dokładnego określenia krzywizny linii. Ponieważ jednak pracowałem bardzo czułym i dokładnym narzędziem jakim jest tablet Intuos 4 zaryzykowałem użycie najprostszej funkcji służącej do selekcji w Photoshopie czyli Lassa. Linia skorygowana i wtopiona dała zadowalający efekt, dzięki czemu mogłem bez problemu przenieść postać i wstawić w nowe pole.
7. Po wklejeniu postaci przyszedł czas na zajęcie się tłem nowej planszy. Odtworzyłem więc kolorystykę z fotografii nadając jej za pomocą gradientów ciemnoniebieski odcień. A następnie wykorzystując gradient radialny ożywiłem ją nieco innymi tonami.
8. Należało jeszcze wprowadzić teksturę, która skomplikowałaby, płaskie póki co tło pod zdjęciem. Do tego celu wykorzystałem narzędzia wektorowe Illustratora. Z wykorzystaniem tabletu stworzyłem linie i nadałem jej jasnobłękitny kolor. Następnie, niżej narysowałem drugą, o kilka tonów ciemniejszą. Obie zostały połączone narzędziem przejść z określeniem faz na ok 120 linii. W ten sposób powstała struktura, którą przeniosłem do Photoshopa i umieściłem nad przygotowanymi wcześniej przejściami gradientowymi.
W ten sposób powstała podstawa kompozycji zaś kolejne kroki dotyczące ornamentyki wektorowej i elementów 3D opisane zostaną w następnym tuturialu.
Autor: Piotr Janowczyk

Brawo. Cieszy mnie, że temat nie jest jeszcze ostatecznie zakończony, a kontynuowany, aby umożliwić wszystkim poznanie tematu prezentacji. Część pierwszą osobiście widziałem, jednak to co mnie najbardziej interesuje (cz. II i cz. III) nie miałem okazji obejrzeć.
Pozdrawiam i popieram w 100 procentach.
czy będzie dostępny link do warsztatów online? tak jak uczynili to Państwo z częścią I ?
typowy bezsensowny tutek dla nie wiadomo kogo : język jakim posługuje się autor jest przeznaczony dla zaawansowanych, którzy ogladając finalną pracę i tak znają z grubsza wszystkie tricki, mają własne sposoby, i o kant …. im takie tutki..natomiast dla początkujących to dalej czarna magia
The blog owner requires users to be logged in to be able to vote for this post.
Alternatively, if you do not have an account yet you can create one here.
Powered by Vote It Up