Studio Kxx - wytrwałość i ciężka praca

StudioKxx powstało w 2006 roku jako studio projektowe. Tworzą je graphic designer i illustrator Krzysztof Domaradzki oraz jego żona Eliza, która zajmuje się zarządzaniem projektami. Studio aktywnie działa na wielu polach designu, zajmując się brandingiem, komunikacją wizualną, web designem oraz prowadzeniem projektów dla zróżnicowanej grupy klientów działających w wielu dziedzinach życia. Stale zmotywowane poprzez poszukiwanie tego co nowe StudioKxx stara się dostarczać takich komunikacji, które są godne zapamiętania i to bez względu na skalę czy budżet przedsięwzięcia. Podejście do projektowania jest zbudowane na przekonaniu, że nigdy nie ma jednego ostatecznego rozwiązania dla jakiegoś problemu.

Poprzez twórcze eksperymenty z wieloma metodami produkcji i różnymi stylami projektowania Krzysztof stara się odkrywać, badać i wreszcie reprezentować wszystko to, co jest obrazem. Takie podejście często prowadzi do tworzenia prac bez konkretnego zlecenia bądź współpracy z innymi, podobnie myślącymi artystami. Krzysztof otrzymał tytuł magistra sztuki w zakresie Rysunku i Grafiki Warsztatowej na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, gdzie obecnie mieszka i pracuje.

Zachęcamy do przeczytania wywiadu z Krzysztofem Domaradzkim.

1. Witaj. Dziękujemy za przyjęcie naszego zaproszenia.

Cała przyjemność po mojej stronie.

2. Korzystasz jeszcze z tradycyjnego ołówka w swojej pracy?

Oczywiście. Zarówno ołówek jak i długopis, którym wykonuję większość rysunków zajmuje znaczącą role w procesie powstawania moich prac. Komputer, choć niewątpliwie niezbędny, służy mi raczej jako narzędzie, które znacznie przyśpiesza i ułatwia pracę oraz daje możliwość szybkiego sprawdzania alternatywnych rozwiązań.

3. W niektórych Twoich pracach „szkic” przedziera się na powierzchnię grafiki (przykł.”House of Hoops”). Czy takie wrażenie uzyskujesz za pomocą skanera i kartki papieru, czy starasz się znaleźć cyfrowy odpowiednik naturalnych mediów?

Zdarza mi się rysować bezpośrednio przy użyciu komputera i tabletu, ale tak jak wspomniałem wcześniej w większości wypadków to tradycyjny rysunek stanowi podstawę moich prac. Nie sądzę też by cokolwiek było wstanie tę kartkę papieru dla mnie zastąpić.

4. Mógłbyś nam coś opowiedzieć o zawieszonym – niestety – projekcie „Balladyna”? Prace wyglądają obiecująco – wydaje się, że znalazłeś jeden klucz do całej serii, w jaki sposób powstawały poszczególne ilustracje?

Niespełna rok temu skontaktowało się ze mną Ministerstwo Kultury z propozycją stworzenia 12 ilustracji do ekskluzywnego wydania ‘Balladyny’ Juliusza Słowackiego. Miało być ono elementem obchodów roku Słowackiego i towarzyszyć mu miała wystawa, ale niestety w wyniku kryzysu finansowego projekt został wstrzymany. Pierwotnie zakładałem, że każda z ilustracji będzie w całości rysowana i wprowadzę dominantę w celu podkreślenia pewnych jej motywów, w trakcie pracy zrezygnowałem jednak z tego zamiaru i dodałem elementy fotografii i textury, które połączyłem z rysunkiem oraz mocno zawężałem gamę. Zapowiadało się obiecująco, ale cóż, zdarza się.

5. Czy działanie na wielu płaszczyznach (typografia, layout, ilustracje, plakaty…), pomaga wypracować indywidualny styl? Czy też wymagania klientów i przeznaczenie projektu czyni z artysty gracza o wielu twarzach?

W tym wypadku wyznaję zasadę złotego środka. Z jednej strony działanie na wielu polach pomaga zdobyć bogate doświadczenie i gwarantuje różnorodność, a umiejętność zmiany twarzy była mi zawsze bardzo bliska. Z drugiej zawsze starałem się być sobą i stosować takie elementy i rozwiązania, które są mi bliskie, zatem jeśli w efekcie mojej pracy powstają projekty różne w charakterze, ale posiadające pewne cechy wspólne to wydaje mi się, że osiągnąłem swój cel.

6. Myślisz o wzbogaceniu warsztatu wielokątami i renderingiem, czy jednak pozostaniesz przy pędzlu i ołówku?

Z pewnością pozostanę wierny tradycyjnym technikom, co nie wyklucza możliwości korzystania z innych środków wyrazu, choćby takich jak 3D czy motion.

7. Czy role, które przyjmują Photoshop i Illustrator w Twojej pracy są wyraźnie oddzielone? Jakie zadania im przeznaczasz?

Illustrator służy mi głównie do projektowania logotypów i identyfikacji, przygotowywania projektów do druku oraz zabaw z typografią, słowem wszystkiego co wymaga pracy na wektorach. Photoshop z kolei jest niezbędny zarówno w tworzeniu wstępnych projektów i szkiców, jak i powstawaniu finalnych ilustracji, grafiki i projektów stron www

8. W 2010 r. Photoshop obchodził swój jubileusz dwudziestolecia. Czy w jego historii była wersja, która najbardziej znacząco wpłynęła na Twoją pracę?

Jeszcze w 2002 roku Photoshop był dla mnie kompletną zagadką i dopiero z początkiem 2003 roku wraz z rozpoczęciem pracy w agencji reklamowej zacząłem stopniowo go poznawać. Właśnie ze względu na to wydaje mi się, że to wersja 5 zasługuje tu na wymienienie, była też, z tego co się orientuję, jedną z najbardziej rewolucyjnych.

9. Czy brakuje Ci czegoś w tych aplikacjach, co programiści mogliby wziąć pod uwagę tworząc kolejne wersje cyfrowych narzędzi?

Raczej nie.

10. Razem z żoną prowadzicie studio. Jakie kluczowe posunięcia powinien wziąć pod uwagę projektant, który postanowił „przejść na swoje” i rozpocząć samodzielną karierę?

Taki ktoś musi liczyć się z pewnym ryzykiem, ale jeśli jest zdeterminowany, ma wyraźnie określony cel i jest gotowy ciężko pracować z pewnością nie powinien zwlekać. Do kluczowych posunięć na drodze do takiego usamodzielnienia wymieniłbym przede wszystkim stworzenie własnej strony www - bez tego zupełnie nie wyobrażam sobie dziś prowadzenia jakiejkolwiek działalności. Warto też brać udział w konkursach, publikować swoje prace w magazynach i na portalach społecznościowych (takich jak Behance), czy wreszcie współpracować z innymi designerami - każde z takich doświadczeń sprawia że Twoje imię pojawia się w sieci i pracuje na Twoją markę. Trzeba też dbać o konsekwentny przekaz i stały rozwój, pilnować wysokiego poziomu i nie bać się mówić ‘Nie’. Reszta to już tylko wytrwałość i codzienna praca.

11. Wśród Twoich klientów jest m. in. Sony, Škoda, VW… Jakie rady masz dla początkujących projektantów, którzy chcieliby w przyszłości pozyskać, tak wypływowych zleceniodawców, jak się do nich zbliżyć?

Część dużych klientów dla których wykonywałem i wykonuję projekty to klienci agencji reklamowych bądź interaktywnych których jestem podwykonawcą, ale zdarza się też, że klient kontaktuje się ze mną bezpośrednio po tym jak znalazł moje prace w internecie. Co do ich pozyskiwania - patrz wyżej, przyda się też znajomość języków i odrobina szczęścia.

12. Czego Ci życzyć?

Długich wakacji.

13. Dziękujemy za poświęcenie nam swojego czasu. Pozdrawiamy.

Nie ma za co. Dziękuje.

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o Studio Kxx zapraszamy na stronę www.

Podziel się