Tym wywiadem i prezentacją zdjęć rozpoczynamy serię inspiracji fotograficznych użytkowników naszego serwisu internetowego. Zobaczcie co jest inspiracją Magdy w jej fotografowaniu.
KB: Czym dla Pani jest fotografia?
Fotografia jest dla mnie metodą na utrwalenie wspomnień. Czasami - wyzwaniem. Dowodem dla mnie samej, że gdzieś byłam, i że nie był to sen. Jak w pewnym momencie zepsuł mi się aparat przerwałam podróż na 2 tygodnie, bo wiedziałam, że miejsca niesfotografowane absolutnie zanikną z mojej pamięci, tak jakby wcale nie stanęły na mojej drodze, jakby nic się nie wydarzyło. Zdjęć mam wiele tysięcy i żałuję teraz każdego momentu, kiedy nie chciało mi się wyciągnąć aparatu - bo teraz w ogóle nawet nie zdaje sobie sprawy, że kiedyś dane sytuacje zaistniały.
KB: Od jak dawna Pani fotografuje?
Na poważniej od 4 lat.
KB: Jakie tematy są Pani najbliższe i dlaczego?
Najchętniej fotografuję krajobrazy. Puste, dzikie miejsca. Rozległe przestrzenie - pewnie dlatego,
że jest to takie różne od tego, gdzie zazwyczaj muszę przebywać. Zazwyczaj włóczę się sama po takich miejscach i mam czas czekać, aż światło będzie właściwe. Ważne są dla mnie kolory. Niestety nie potrafię robić zdjęć ludziom.
KB: Proszę wybrać z własnego portfolio jedno zdjęcie (lub kilka zdjęć), które szczególnie się Pani podoba, lub z którym (z którymi) jest związana jakaś zabawna (lub niekoniecznie) historia
i opowiedzieć o tym w kilku zdaniach.
Zdjęcie z wyspy Komodo (PTG0000075), z wioski
o tej samej nazwie. Wylądowałam tam transportem alternatywnym i okazało się, że to wcale nie było miejsce, które chciałam zobaczyć. Wszyscy normalni czarterują sobie łódź….i dojeżdżają tam, gdzie wszyscy turyści (i gdzie właśnie chcieli) - do siedziby Parku Narodowego Komodo, gdzie czekają już na nich warany. Ja wylądowałam w jedynej wiosce na tej wyspie, do której nigdy nikt nie przyjeżdża, bo też nie ma po co. Było NIESAMOWICIE. Waranów nigdy nie zobaczyłam.
Drugie zdjęcie to bezdomni w Hiroszimie (PTG0000303). W Japonii też byłam bezdomna. Zakwaterowanie było tak drogie, że spałam
w namiocie na cmentarzach i gdzie popadnie.
W Hiroszimie miałam problem, zastanawiałam się gdzie ONI śpią. I znalazłam, kilkaset metrów od mojego, tym razem prawie jedynego podczas tej części wyprawy, hostelu.
Jeszcze lubię „Durga Puja w Kolkacie” (PTG0000540-556 ). Trudny był to dla mnie okres, kończyła mi się wiza indyjska, chciałam pojechać do Bangladeszu, gdzie trwało właśnie święto
i ambasada była zamknięta. Ale, aby dostać wizę do Bangladeszu w Indiach trzeba mieć ważną wizę indyjską. Gdy otworzyli ambasadę Bangladeszu, dowiedziałam się, że mogę ich wizę dostać, gdy przedłużę wizę indyjską a tu zaczęło się święto
w Indiach - Durga Puja - długi weekend trwający
w praktyce 2 tygodnie. Gdyby nie to kursowanie między ambasadami, nigdy bym tego niesamowitego święta nie zobaczyła. Ale do Bangladeszu pojechałam przez Nepal. W trybie ekspresowym.
KB: Zdjęcia Magdy można też znaleźć w ofercie Photogenica. Magda, wybierz jedno zdjęcie, które szczególnie przypadło Ci do gustu i w kilku zdaniach wytłumacz dlaczego?
Trudno mi coś wybrać, bo pierwej trzeba wpisać słowo kluczowe. Jak wprowadzam coś, co mnie interesuje, to wyskakują ….hmm… moje zdjęcia.
_____________________________________________________________________________________
Żeby zobaczyć wszystkie 640 zdjęć Magdy aktualnie dostępnych w ofercie Photogenica należy wpisać $$magda bułtowicz do okienka wyszukiwania na stronie Photogenica.pl.
The blog owner requires users to be logged in to be able to vote for this post.
Alternatively, if you do not have an account yet you can create one here.
Powered by Vote It Up