Zanim Francois Chalet został jednym z najbardziej rozpoznawalnych designerów, w rodzimej Szwajcarii zajmował się rysowaniem komiksów i szeroko pojęta ilustracja. Jego inwencja fabularyzowania projektów i dopisywania do nich scenariuszy, pozwoliły na awans z podrzędnego projektanta ulotek i okładek płyt nikomu nieznanych zespołów do niezależnego artysty przyjmującego zlecenia od takich klientów jak MTV czy Harper’s Bazaar. Styl Szwajcara szybko stał się jego znakiem rozpoznawczym, inspirującym designerów na całym świecie. Pozornie prosty, przy pierwszym kontakcie wręcz naiwny, kolorowy i zabawny - idealnie wpasowuje się w beztroską narracje tworzonych przez Chaleta storyboardów, komiksów i animacji.
To, że kreowane przez niego postacie wyglądają tak, a nie inaczej, tłumaczy piętnem, jakie wywarło na nim uczęszczanie do klasy matematycznej. To stąd wzięło się zamiłowanie do podstawowych kształtów - symetrycznych wielokątów, odcinków czy okręgów. Reszty dokonało oglądane w dzieciństwie Tex Avery i częste wypady do Japonii w późniejszym okresie (Francois jest wielkim fanem japońskiego designu). Tyle o sobie mówi sam Chalet. Niektórzy wizualną surowość jego prac wolą zrzucić po prostu na karb “szwajcarskiej dokładności”, która objawia się nadużywaniem cyrkla i linijki. Tak czy owak, kwadratowe lub okrągłe ludziki to tylko element większej całości - powstają na potrzeby wyimaginowanego castingu, ich zadaniem jest odegranie konkretnych ról w opowiadanych przez Chaleta historiach i przede wszystkim - mają poprawić nam humor.
Artystyczna działalność Francoisa Chaleta wykracza daleko poza ramy standardowo pojmowanego designu. W poszukiwaniu coraz to nowych środków wyrazu i sposobów narracji zainteresował się teatrem i formami tańca nowoczesnego, najnowszymi technologiami i sztuką interaktywną. Wraz z Thomasem Duchateletem, tancerzem i choreografem współpracującym z Pina Baush stworzyli projekt będący fuzją muzyki, ruchu i sztuk wizualnych - trwający ponad godzinę spektakl From Zero To Eternity, podczas którego tancerze występują na tle skonstruowanych specjalnie do tego celu bardzo długich ekranów projekcyjnych. Chalet jest także cenionym w środowisko VJ-em. Współpracując z projektantem Patrickiem Jouinem i artystą multimedialnym Du Zhenju’em, opracowali wyprodukowany przez Didiera Fusilliera spektakl pt: Serial Killer - wzorowany na brutalnej, francuskiej opowieści Berbe Bleue. Serial Killer na uwagę zasługuje, przede wszystkim, ze względu na zastosowane w nim eksperymentalne techniki rzutnikowania. Cienie tancerzy są miksowane na żywo z dźwiękiem i wchodzą w interakcje z obrazem z projektora. Towarzyszą temu widowisku gigantyczne głowy postaci wykreowanych przez Chaleta, wyświetlane na wielkich piłkach.
Aktywność Chaleta na polu sztuki multimediów zaowocowała zaproszeniem projektanta do udziału w wystawie d-days w Centre Pompidou, gdzie każda z pięciu grup artystów miała za zadanie wylosować jeden z żywiołów i zwizualizować go na ekranie w formie trzyminutowej animacji. Grupa Chaleta, która wylosowała powietrze, opowiedziała zwiedzającym historią miłosną latających smoków.
Oczywiście Francois Chalet poza pracą twórczą przyjmuje także zlecenia komercyjne. Jak sam mówi, robi to po to, żeby się utrzymać i móc finansować własne projekty artystyczne. Współpracował m.in. z Mitsubishi, MTV, OP Vodka. Ostatnio coraz więcej czasu poświęca na zgłębianie tajników kreatywnego łączenia obrazu i dźwięku. Od niedawna zajmuje się także działalnością pedagogiczną - prowadzi warsztaty dla VJ-ów i animatorów w Centrum Sztuki i Nowych Technologii (ZKM) w Karlsruhe. Uczy też animacji na tamtejszym Uniwersytecie Sztuki i Projektowania (HFG).
Wydaje się, że design był dla niego tylko przystankiem na drodze ku nowym możliwościom, nowym sposobom opowiadania historii. A to Francoisa Chaleta zawsze interesowało najbardziej.
Zapraszamy do odwiedzenia oficjalnej strony projektanta.
Łukasz Smutek
The blog owner requires users to be logged in to be able to vote for this post.
Alternatively, if you do not have an account yet you can create one here.
Powered by Vote It Up