Spis treści:
GRAFIKA
Flower ornament – animowane akanty
Krzysztof Micielski
Efekty specjalne w fotografii: przesunięcie kolorów i praca za światłem
Krzysztof Kopciowski
Animowany deszcz w Premiere Pro CS5.5
Łukasz Śleboda
Compositing: jak 2D umieścić w 3D - czyli nie taka prosta ustawka
Marcin Dziomdziora
WYWIAD
O Thorgalu i nie tylko. Rozmowa z Grzegorzem Rosińskim
FELIETON
Alfabet designerów. Fernando Gutierez – matador nad Tamizą
Łukasz Smutek
Każdy potrafi zaprojektować logo
Zuch
Typografia ważniejsza niż kiedykolwiek
Jan Filipowiak
Edukacyjne zauroczenie
Piotr Peszko
CASE STUDY
DealDriver – inteligentne zwiedzanie
Jan Żmuda
Kompozycja render’u Ambient Occlusion z pędzlami Photoshopa
Krzysztof Kopciowski
PROGRAMOWANIE
Przyciski, etykiety, czyli pakiety GUI dla Flasha i Haxe
Marek Sawerwain
Programowanie HTML/JavaScript na ekrany dotykowe
Paweł Wolniewicz
RECENZJA
Epson Stylus Photo R300 - „European Printer 2011 – 2012” - specjalnie dla profesjonalistów
Recenzja monitora – 22” EIZO FlexScan SX2262W
Zuch
Kilka zdań o książce „Rough cut”
Anna Adamczyk
Adobe After Effects CS5. Oficjalny podręcznik
Krzysztof Kopciowski
Adobe inDesign CS5/CS5. Oficjalny podręcznik
Krzysztof Kopciowski
Adobe Flex 4. Oficjalny podręcznik
Marek Sawerwain
Dobry magazyn. Sporo ciekawych artykułów. Szczególnie fajny wywiad z Grzegorzem Rosińskim, jak i Zuchowy tekst. Proponuje jednak przyjrzeć się artykułowi “Programowanie HTML/JavaScript na ekrany dotykowe” bo wygląda jakby się wkradło kilka Chochlików Pedeefowych
Panie Macieju, dzięki za opinie, Chochlika już wypędziliśmy
Znowu ten sam problem z drukowaniem jest. Drukuje sie jakies ciemne menu jak w 01/11. Jak to wylaczyc? Ogólnie to bardzo dobry magazyn, fajne teksty, dzięki! Czekałem na czesc druga
Jeśli chodzi o druk, to co mi wyszło to drukowanie z innego readera niż Acrobat np. z PDF Complete. ale jeszcze tez poproszę o to by komentarz dał tutaj grafik dtp, który mówił mi jak to rozwiązać inaczej, ale nie pamiętam:)
Pnie Zuch, litości. Pisanie, że większość z nas (grafików) widziała EIZO tylko w reklamie i porównywanie do potwora z Loch Ness to - delikatnie mówiąc - lekka przesada. Tak się składa, że sporo znajomych specjalistów MA EIZO m.in. koleżanka mająca jednoosobową działalność graficzną, moja ulubiona drukarnia offsetowa. Również ja (grafik samouk, ale świadomy roli monitora w pracy z kolorem) mam monitory tej marki zarówno w pracy jak i w domu.
Właściwie artukuł o niczym, żadnych konkretów poza okrojoną tabelką z parametrami, którą można równie dobrze zobaczyć na stronie producenta. Chyba tylko dla wierszówki Pan to pisał. Skoro się pisze recenzję monitora to wypada wspomnieć cokolwiek o zasadniczej kwestii, czyli odwzorowaniu kolorów. Niestety Pan ograniczył się do umieszczenia okrawka zdjęcia z podpisem “Kolega DTPowiec jara się kalibratorem”.
Zwykle nie wchodzę w polemikę z osobami, które zarzucają mi stronniczość, podając swoje jakże stronnicze i subiektywne przykłady… niemniej jednak ustosunkuje się do zarzutu braku profesjonalizmu… w sieci znajdziesz dużo bardzo mądrych recenzji wnikliwie traktujących o kolorze. Tylko że to straszny suchar. Ale ok, rozumiem, że nie wszyscy łapią lekko żartobliwą i luźną formę recenzowania sprzętu.
Pozdrawiam
Zuch
Stronniczość??? Proponuję zajrzeć do słownika, gdzie przeczyta Pan, że stronniczość oznacza brak obiektywizmu. Zatem ja nie zarzucam Panu stronniczości (przecież nie pisał Pan, że np. EIZO jest be a inna marka jest sto razy lepsza). Chodzi mi o to, że skoro jest to magazyn dla kreatywnych grafików i programistów, to ludzie będący specjalistami w tych dziedzinach mogą oczekiwać czegoś więcej niż luzackich tekstów zamiast konkretów. Dla ludzi siedzących w tych branżach te “suchary” to jak najbardziej zrozumiałe i wartościowe informacje, można było pokusić się o wyjęcie z tych “sucharów” najważniejszych informacji i podanie w atrakcyjnej (nawet tak samo luzackiej) formie, ale niech będzie cokolwiek konkretnego i wartego przeczytania, a nie tylko śmichy chichy jako zapchajdziurka. A tak na marginesie, różnica między TN a PVA również nie jest dla grafików taka tajemnicza jak się Panu wydaje i wbrew pozorom te skróty coś grafikom mówią.
Drogi Macieju – polemika z Tobą jest niezwykle trudna, bo nie rozumiesz o czym piszesz. A najgorsze jest to, że nie rozumiesz, że nie rozumiesz… Przeczytaj swoje komentarze i zwróć łaskawie uwagę na to, że stawiasz się w roli adwokata wszystkich grafików, co czyni cię bardzo stronniczym. Możemy zrobić ankietę i sprawdzić ile osób potrafi wytłumaczyć różnicę między TN a PVA… Widzisz, jest tak, że nie wszyscy graficy są sprzętowymi masturbantami jarającymi się krzywą gamma… Pokuszę się nawet o stwierdzenie, przeeeeeważająca większość taka nie jest. Może z czasem zrozumiesz, że Twoja opinia nie jest jedyną słuszną opinią na świecie i każdy może mieć swoją i w dodatku ją publikować. A skoro publikuje, to znaczy że jest zainteresowanie właśnie takimi publikacjami.
“Na straganie w dzień targowy…”
…“Niech rozsądzi nas kapusta!”
“Co, kapusta?! Głowa pusta?!”
A kapusta rzecze smutnie:
“Moi drodzy, po co kłótnie,
Po co wasze swary głupie,
Wnet i tak zginiemy w zupie!”
“A to feler” -
Westchnął seler….
Bardzo podoba mi się komentarz admina. Ale do Pana Zucha dodam jeszcze jedno. Jeśli grafik nie ma pojęcia o monitorach, różnicach między nimi i nie wie jak prawidłowo ustawić cały tor zarządzania barwą, to jakim cudem jest w stanie przewidzieć efekt końcowy (np. w drukarni offsetowej). Do tego potrzebna jest przynajmniej elementarna wiedza “sucharowa”. W przeciwnym razie jest to nieuczciwe wobec klienta, który w drukarni przekonuje się, że kolory zupełnie odjechały. Miałem taką sytuację z jedną drukarnią, gdy tło naklejki zamiast kremowe wyszło (na cyfrze) seledynowe. Pani z drukarni na moją sugestię, że mają najwyraźniej niewyprofilowaną maszynę (a pewnie także monitory) powiedziała, że to nie ma nic do rzeczy, bo przecież na każdym monitorze inaczej widać. Po prostu ręce mi opadły. Dam sobie wiele uciąć, że graficy z tej drukarni (nie mający zapewne pojęcia o różnicy między TN a PVA oraz nie będący monitorowo-kalibracyjnymi masturbantami) wszystko robią na marketowych monitorach TN, które zupełnie się do tego nie nadają. Dlatego twierdzę, że grafik POWINIEN (uczciwość tego wymaga) mieć przynajmniej minimum wiedzy na te tematy.
Kapitan statku musi znać się na nawigacji, mechanik samochodowy wie jak działa silnik, a grafik musi znać się na monitorach, bo to jego podstawowe (ważniejsze nawet niż sama jednostka centralna) narzędzie pracy.
News na temat drukowania tego magazynu.
Przygotowujemy specjalną wersję przeznaczoną do druku, bez interaktywnych gadżetów, ale też bez niespodzianek w postaci zasłaniających tekst warstw. Jak wszystko pójdzie po myśli, to wersja ta będzie jutro.
Tym czasem cytuje naszego operatora dtp: “No uroki interaktywnego PDF, Acrobat drukuje wszystko, przeszukałem opcje drukowania i nie znalazłem nic co by eliminowało ukryte elementy podczas drukowania. Możliwe że jakieś zaawansowane opcje Postscript lub praca z Distillerem by pomogła.
Na dzień dzisiejszy polecam drukowanie innymi aplikacjami lub bezpośrednio z przeglądarki internetowej. Ja zapodam temat na adobe.com i może ktoś pomoże, ale trochę w to wątpie. Dlatego, że do druku generuje się inny PDF - dedykowany do druku bez elementów interaktywnych pod postacią przycisków czy ukrytych menu, conajwyżej z linkami.”
W sumie jestem stroną w sporze o recenzję ale co mi tam.
Przyznam, że od pewnego czasu recenzję monitorów czytam po łebkach i faktycznie zerkam głównie na tabelkę. Odnoszę wrażenie, że te recenzje są już do siebie bardzo podobne. Oczywiście dla początkujących odkrywcze.
Dobrym przykładem są tutaj rec. kart graf. Wg mnie dzisiaj takie recenzje powinny przestrzegać głównie przed odgrzewanymi kotletami; reszta to tabelki.
Taki stan rzeczy wg mnie wynika głównie z tempa wprowadzanych urządzeń na rynek. Kiedyś jeszcze był sens czekać na reckę GF 8600, GF 9600, były wyraźne różnice, było na co czekać; ale teraz GTX 260, GTX 275, GTX 280, GTX 460, GTX 465…? A to tylko seria GTX jednego producenta GPU, a co dopiero producenci kart. Przecież to jest absurd. Z monitorami jest podobnie, szczególnie od czasu wejścia tanich IPSów.
Konkludując. Biorąc pod uwagę powyższe myślę, że jest miejsce na różnego typu recenzję, sprzętu nie zabraknie
Za to Maciek, jakbyś chciał coś dogłębnie przetestować/zrecenzować to zapewne redakcja coś by dla Ciebie znalazła. Myślę, że warto o tym pomyśleć.
Pozdrawiam
Panie Macieju,
Czytając post pana Krzysztofa, może rzeczywiście chciałby Pan zrecenzować jakiś sprzęt lub książki?
Co Pan o tym sądzi?
Pozdrawiam
“Każdy potrafi zaprojektować logo” - tekst, którego autorem mógłbym być ja sam
Dokładnie to samo mówię żonie i przyjaciołom. Bardzo żałuję, że ktoś kto chce być taksówkarzem, czy właścicielem linii lotniczych nie może sobie ściągnąć samochodu czy samolotu z internetu… Brat pojechał do Anglii tam okazało się, że wszyscy przyjezdni Polacy to “graficy”… Dobrze pamiętam, że w momencie otwarcia granicy Angielskiej ceny za naszą pracę poszły w górę… Pracuję na legalnym sofcie, nie boli mnie to bo pierwszy wydatek był w 2002 gdy otwierałem firmę (6 tys. na zestaw Adobe i Corela 9) a później już drobne wydatki na upgrade. Nie boli mnie to, że znajomi pukają się w głowę gdy widzą moje legalne programy (zarabiam i stać mnie na to). Boli mnie to, że każdy baran (sorry za ostre słowa) może sobie moje narzędzie pracy ściągnąć za darmo i udawać, że może robić to co ja. Ktoś kiedyś napisał, że traktuje pytanie o legalność jak pytanie o czystą bieliznę i odbiera to jak policzek. To błąd w takim dzikim kraju jak nasz. Ja każdemu chętnemu przedstawię faktury i zdjęcia w otoczeniu pudełek z softem
Niestety nic to nie da bo taka sytuacja jaką mamy jest idealna dla naszych zaradnych przedsiębiorców. Skończyłem kurs grafiki, zająłem się dtp. Nigdy przez te 9 lat działalności nie miałem reklamacji. Za to wielokrotnie poprawiałem błędy i wytykałem je innym “grafikom”, którzy przysyłali reklamy do moich pism…
Za drobną naprawę samochodu ludzie płacą majątek bo mechanik się zna (i nie chcą się brudzić) a za skład tekstu płacić nie chce nikt… “Graficy” pracują za pensję mniejszą niż w Biedronce… ale są “grafikami” jak to wspaniale brzmi i do tego czysto przy komputerku, na garnuszku u mamusi więc zero kosztów. Problemem będzie gdy ci ludzie zechcą dorosnąć i będą musieli zarabiać. No tak ale wtedy nie będą się zajmować “grafiką” tylko zaczną poważnie myśleć o życiu i wybiorą perspektywiczną pracę w Biedronce…
Prawdopodobnie zostanę zjechany bo 99 procent ludzi czytających o grafice w Polsce to piraci ale może to do kogoś dotrze i kiedyś coś się zmieni.
Mi musi starczyć na życie z tej pracy, więc muszę dostarczyć profesjonalną usługę. U innych w razie wpadki ewentualnie nie będzie na lody lub piwo a mamusia wykarmi i zapłaci czynsz - powodzenia…
Bardzo chętnie napisałbym recenzję, wkrótce zamierzam kupić książkę “Before and After - How to Design Cool Stuff (autor John McWade). Będzie to już trzecia książka tego autora w mojej biblioteczce (w zasadzie razem z dwiema poprzednimi: “Page Design” i “Graphics for Business” stanowią całość). Być może uda mi się uzbierać 180$ na DVD “Before and After Master Collection” z wszystkimi numerami B&A od 1990 roku (ślinka mi na to cieknie już od dawna). Myślę, że można to uznać za lektury niemal obowiązkowe dla grafika, dlatego jak tylko kupię ostatnią książkę lub płytę to z przyjemnością podzielę się wrażeniami.
Pani Magdo to stock, wszędzie są takie ceny, nie mamy na to wpływu, z resztą to zależy od licencji jaką się kupi i wielkości zdjęcia. W serwisie tym znajdzie też pewnie Pani zdjęcia które kosztują kilka tys. zł.
Małe sprostowanie do recenzji Serif PhotoPlus X5 Krzysztofa Micielskiego. A mianowicie do nie udanej próby wycinania na kanałach.
Dziwi mnie to gdyż odbywa się to dokładnie tak samo jak w photoshopie. Czyli:
1: tworzymy kopię na nowym kanale
2. możemy zastosować na nim krzywe, poziomy, itp.
3. Pędzlem w trybie overlay malujemy poprawiając naszą maskę
3. Tam gdzie pędzlem nie damy rady pen toolem sobie pomagamy:)
4. (opcjonalnie dokonujemy inwersji kolorów)
5. Tworzymy zaznaczenie na podstawie kanału
6. Na podstawie zaznaczenia dodajemy maskę
No i to tyle. W pracy na kanałach nie widzę znacznych różnic pomiędzy PS a PhotoPlus.
Reszta recenzji jak najbardziej na plus:)
The blog owner requires users to be logged in to be able to vote for this post.
Alternatively, if you do not have an account yet you can create one here.
Powered by Vote It Up